Janelle Monae - The Electric Lady

janelleHWondaland Arts Society, Bad Boy Records, 2013

Wydawanie drugiego albumu po świetnie przyjętym debiucie bywa sprawą trudną. Trzeba sprostać wygórowanym oczekiwaniom, porównaniom, bardziej krytycznym spojrzeniom recenzentów. Amerykańska wokalistka Janelle Monae poradziła sobie z tym zagadnieniem wyjątkowo dobrze.

Jeżeli na twoim albumie pojawiają się tacy giganci jak Prince czy Erykah Badu, nie robią tego z przypadku. „The Electric Lady”, choć jest albumem długim, to jednak na tyle zróżnicowanym, że ani przez moment się nie nudzi. Znajdziemy tu wszystko co najlepsze w gatunkach RnB, funk, soul i hip-hop, do tego z alternatywnym zacięciem. Janelle udowadnia, że jest jedną z najciekawszych artystek młodego pokolenia na globie. Goście również nie zawodzą. Oprócz wspomnianych Prince`a i Badu pojawiają się równie rewelacyjni: Solange, Miquel i Esperanza Spalding. Można rzec: creme de la creme. Na sam koniec dostajemy genialny, stylizowany na lata 80. utwór „What an experience”, którego tytuł jest idealnym podsumowaniem wrażeń po przesłuchaniu całej płyty.

Bartłomiej Skubisz

Powrót na górę