MIŁOŚĆ NIE TYLKO NA WAKACJE

WAKACJE TO CZAS, W KTÓRYM JESTEŚMY ZRELAKSOWANI, ODPOCZYWAMY, A CO ZA TYM IDZIE, CZĘŚCIEJ JESTEŚMY OTWARCI NA NOWE ZNAJOMOŚCI. LETNI ROMANS MOŻE MIEĆ PIĘKNY FINAŁ,
ALE NIE ZAWSZE KOŃCZY SIĘ HAPPY ENDEM.

Tygodniowy wypad ze znajomym do ciepłego kraju. Wolność od pracy, oderwanie od rzeczywistości – po prostu relaks i dobra zabawa. Dużo słońca, wysoka temperatura i hormony szaleją. Jeśli dodać do tego dużo wolnego czasu, romantyczny nastrój i odpoczynek od codziennych problemów, to oczywiste, że twoje serce otwiera się na miłość. Pamiętaj jednak, że letni romans może okazać się związkiem na całe życie, dobrym wspomnieniem, ale także koszmarem.

NIEWINNY FLIRT

Strzała Amora łączy ludzi natychmiast, a przyszłość kryje w sobie wiele niewiadomych. Uroku nowym obiektom uczuć dodaje sceneria wakacyjnego wypoczynku. Na tle przyrody wypada się bardziej atrakcyjnie, a przepełniające nas emocje dodają blasku oczom
i wdzięku całej osobie. W miejskim krajobrazie może już być inaczej. Mniej zachwycająco i bardziej przyziemnie. Ponadto stopień zaangażowania w nową zażyłość również może okazać się rozbieżny. Dla jednej strony mógł być to tylko wakacyjny, choć gorący, romans. Dla drugiej – początek poważnego uczucia.

TO JEST MIŁOŚĆ

Jeśli nawet uczuć nie wygasi jesienna pogoda, w jaki sposób ochronić je przed zimowym wyziębieniem, jeżeli zakochanych dzielą setki lub tysiące kilometrów? Wakacyjny romans może przecież połączyć ludzi nie tylko z różnych miejsc Polski, ale także z innych krajów, a nawet z innych kontynentów. Sam Skype, e-maile i telefony, chociaż pomocne, nie zastąpią żywego kontaktu i autentycznej bliskości, a  całkowita zmiana swojego życia, chociaż się zdarza, z różnych przyczyn nie zawsze jest możliwa. Zawsze jednak pozostaje włączenie rozsądku i zastanowienie – choćby na chwilę, przed zaangażowaniem się – czy naprawdę tego chcemy.

IZA SZULC

 

Powrót na górę