Zdjęcia pochodzą z książki  F. Kotuli „Los Żydów rzeszowskich. 1939-1945” Zdjęcia pochodzą z książki F. Kotuli „Los Żydów rzeszowskich. 1939-1945”

MOJŻESZÓW - ŻYDOWSKI RZESZÓW

JESZCZE NA PRZEŁOMIE XIX I XX W. RZESZÓW WYGLĄDAŁ ZGOŁA INACZEJ, A JEGO ROZKŁAD PRZESTRZENNY OGRANICZAŁ SIĘ TYLKO DO STARÓWKI ORAZ BEZPOŚREDNIO PRZYLEGŁYCH DOŃ PERYFERII Z WSZYSTKICH CZTERECH STRON ŚWIATA. RZESZÓW TO NIE TYLKO SPOŁECZNOŚĆ POLSKA. W JEGO GRANICACH ŻYLI NIEMCY, AUSTRIACY, WĘGRZY, ORMIANIE, UKRAIŃCY I ŻYDZI.

 

To społeczeństwu żydowskiemu chcielibyśmy poświęcić ten artykuł. Jest o czym, bowiem obecność Żydów w naszym mieście datować powinniśmy od początku XVII w. Nie ma dokładnej daty przybycia tej grupy wyznaniowej do grodu nad Wisłokiem. Wiemy jednak, że działo się to za panowania jednego z właścicieli miasta - Mikołaja Spytka Ligęzy. To on sprowadził ich do naszego miasta, bo zależało mu na jego rozwoju. Żydzi, jak mało kto, mieli smykałkę do interesów i z reguły w dawnych czasach wykorzystywało się ich, by postawić na nogi miasto, wieś, pałac czy inny przybytek. Ligęza, znany ze swego umiłowania do rozbudowywania i upiększania miasta, zadbał i o ten drobny szczegół. Nie dość, że sprowadził Żydów do Rzeszowa, to jeszcze wybudował im oddzielne... miasto.

zydzi2

 

NOWE MIASTO ŻYDOWSKIE

To wcale nie jest żaden lapsus językowy bądź stylistyczny. Ligęza postarał się o wybudowanie, specjalnie dla nowej społeczności przybyłej do Rzeszowa, oddzielnego ośrodka miejskiego z rynkiem w centrum, niską zabudową okalającą go oraz murami miejskimi, które de facto były częścią większych fortyfikacji otaczających miasto. Ośrodek ten sięgał od dzisiejszej ulicy Lwowskiej po ulicę Mickiewicza, poprzez cały obecny Plac Ofiar Getta aż do ulicy Targowej i Szopena. Wszystko to w ramach ściśle obowiązujących wówczas reguł, na renesansową modłę. Nowe Miasto to nie tylko obecna dzielnica Rzeszowa na prawym brzegu Wisłoka, gdzie piętrzą się peerelowskie bloki z płyty. Na starym Nowym Mieście żydowskim powstała synagoga, wytyczono też miejsce na cmentarz, a także na inne miejsca charakterystyczne dla społeczności żydowskiej, jak sklepy z koszerną strawą, ubojnie, szkoły religijne, domy modlitwy i inne.

zydzi3

 

 

MOJŻESZÓW, CO ZA CYMES!

Już za panowania następnych właścicieli Rzeszowa, a więc magnackiego rodu Lubomirskich, Nowe Miasto zostało przez nich „wchłonięte”, wraz z Żydami je zamieszkującymi. Odtąd była to dzielnica żydowska, która również uległa poszerzeniu i była najbardziej przyległą do ścisłego centrum, z rynkiem na czele, dzielnicą Rzeszowa sprzed kilku stuleci. Również zabudowa uległa poszerzeniu oraz modernizacji. Powstała druga synagoga, hedery, Judenrat, domy modlitwy, Żydzi zaczęli się imać różnych zajęć, prócz handlu prowadzili drukarnie, drobne interesy, jak szewstwo, krawiectwo i inne. Rychło społeczność żydowska miała dużo do powiedzenia w mieście, byli bowiem coraz liczniejsi. Widać to szczególnie na spisach społecznych z przełomu XIX i XX w. W jednym z nich doczytać się możemy, iż w Rzeszowie mieszkało już 51% wyznawców judaizmu!

 

W tym momencie o galicyjskim Rzeszowie w całej okolicy mówiło się nieco prześmiewczo, a mianowicie „Mojżeszów”, co stanowiło zlepek dwóch różnych terminów - Mojżesza, postaci biblijnej i często używanego przez Żydów imienia, oraz końcówki charakterystycznej dla nazwy miasta.

 

TRAGICZNY LOS ŚWIATA ŻYDOWSKIEGO W RZESZOWIE

Właściwie nie było miasta, miasteczka, większej bądź mniejszej wioski żydowskiej na współczesnym Podkarpaciu przed II wojną światową. Zawsze istniały mniejsze lub większe, gminy żydowskie. To był charakterystyczny koloryt tego regionu, gdzie obok siebie funkcjonowały dwie grupy społeczne - Żydzi i Polacy, albo inaczej, wyznawcy judaizmu, a także protestanci, grekokatolicy, prawosławni czy katolicy, bo przecież Żydzi również uznawani byli za obywateli polskich. Ciekawostką jest to, że na Podkarpaciu Żydzi pojawili się po raz pierwszy w Przemyślu w XI., a tę wielowiekową tradycję, kulturę i historię brutalnie przerwano w 1939.r., kiedy to w Polsce pojawili się Niemcy ze swoją ideologią. Ideologia ta nakazywała jej głosicielom i wyznawcom likwidację społeczności żydowskiej. W żaden racjonalny sposób nie da się wytłumaczyć tego, co stało się z nimi w latach wojny. Jan Karski powiedział kiedyś: „Dla nas, Polaków, to była wojna i okupacja. Dla nich,  Żydów – koniec świata”. Chyba nie ma bardziej dobitnych słów na wytłumaczenie tego zatrważającego zjawiska. Przez kilka następnych lat, od 1939 r, Żydzi byli eliminowani ze społeczeństwa, a potem eksterminowani na masową skalę. Świat żydowski w Polsce, również ten w Rzeszowie, zaginął. Dziś poruszamy się po pustych ulicach, patrzymy na osamotnione budynki, synagogi, kamienice i dawne sklepy, które kiedyś naprawdę tętniły życiem. Tego świata już nie ma. Pozostał na kliszach zdjęciowych, na kartach zapisanych tekstów, czasem, jak w przypadku filmu „Polin”, realizowanego również na obecnym Podkarpaciu w latach 30. XX w., na rolce filmowej. Pozostały wspomnienia, relacje świadków, historie, a zatem pamięć. Nie możemy dopuścić, aby zapomniano o mieszkańcach naszego miasta, którzy walnie przyczynili się do jego niepowtarzalnej atmosfery i tego, że byliśmy dzięki nim rozpoznawalni na zewnątrz.

 

JAKUB PAWŁOWSKI

 

Powrót na górę