O NIEŚWIĘTYM PIŁSUDSKIM SŁÓW KILKA

O TYM, ŻE MY POLACY MAMY TENDENCJE DO ZAPOMINANIA O TYM, CO W NASZEJ HISTORII NIECHLUBNE, NIE TRZEBA CHYBA PRZEKONYWAĆ. W TAKIE MYŚLENIE WPISUJE SIĘ TEŻ WYBIELANIE POSTACI HISTORYCZNYCH, KTÓRE ODEGRAŁY WIELKĄ ROLĘ W DZIEJACH NASZEGO NARODU. DOTYCZY TO TAKŻE JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO.

 

Obchodzona w listopadzie już 98. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości to dobra okazja do przywołania postaci Józefa Piłsudskiego i zmierzenia się z jego legendą. Przy okazji 11 listopada jego nazwisko jest odmieniane przez wszystkie przypadki, a postać nieco gloryfikowana.

O tym, że my Polacy mamy tendencje do zapominania o tym, co w naszej historii niechlubne, nie trzeba chyba przekonywać. W takie myślenie wpisuje się też wybielanie postaci historycznych, które odegrały wielką rolę w dziejach naszego narodu. Wolelibyśmy widzieć je jako osoby o nieskazitelnych manierach, kryształowym charakterze i nieposzlakowanej opinii. Tymczasem wielkie postaci historii Polski to ludzie i tylko ludzie. Choć w pewnych wymiarach okazywali się ponadprzeciętni, to jednak w innych nie wyróżniali się niczym szczególnym, a czasem może nawet zaniżali średnią.

Józef Piłsudski – jak chciałoby tego wielu współczesnych jego zwolenników – kryształową postacią nie był. Pomijając skrajnie różne oceny faktów z jego politycznej działalności, jak choćby przewrotu majowego, jawiącego się w oczach niektórych jako wydarzenie, które było ocaleniem dla odradzającej się i słabej jeszcze Polski, a dla innych
– krwawą łaźnią urządzoną na ulicach Warszawy, w której zginęło ponad 370 osób, a prawie tysiąc zostało rannych.

Ciekawe jednak jest to, że marszałek bywa przedstawiany jako wzór do naśladowania w organizacjach, które odwołują się do wartości katolicko-narodowych. Ich liderzy zdają się nie wiedzieć, a może nie pamiętają choćby o tym, że marszałek w czasie I wojny światowej deklarował swoją bezwyznaniowość i ateizm, że zdradzał swoją żonę i był ojcem nieślubnych dzieci oraz że był ideowym zwolennikiem Marksa i jego socjalistycznej ideologii.

Czy to w jakiś sposób umniejsza jego zasługi w historii Polski? Nie. Absolutnie nie! I w tym właśnie tkwi rzeczy sedno. Ważne, by docenić czyjąś rolę w dziejach narodu, rozwoju jakiejś idei czy organizacji, bez konieczności pomijania wszystkich tych faktów, które nie pasują do wyidealizowanego obrazu takiej osoby. Idealizacja sprzyja mitologizacji, a mitologizacja zmierza ku odrealnieniu. Od odrealnienia do szaleństwa jest już tylko mały krok.

Czy my Polacy potrzebujemy pielęgnować pamięć o bohaterach bez skazy? Jeśli tak, to ciągle będziemy skazani na smutne zderzenie z rzeczywistością, bo żaden współczesny polityk nie będzie w stanie spełnić naszych wygórowanych oczekiwań, a informacja o nikotynowym nałogu prezydenta może stać się przyczyną spadku notowań wyborczych, czy wartości złotego.

Wielkimi krokami zbliża się setna rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Będziemy ją świętować już za dwa lata. To właśnie z tej okazji w Rzeszowie, przy Placu Wolności, ma stanąć monumentalny pomnik marszałka Piłsudskiego na Kasztance. Czy tak się stanie? Czas pokaże. Zanim jednak zapadną decyzje, a odpowiednie środki zostaną zebrane, warto zmierzyć się z naszym wyobrażeniem o Józefie Piłsudskim, który mimo że świętym nie był, to jednak przysłużył się Polsce w sposób ponadprzeciętny.

WIKTOR TOKARSKI

 

Powrót na górę