EDUKACJA SZYTA NA MIARĘ

SPOŁECZEŃSTWA XXI WIEKU STAJĄ PRZED NOWYMI WYZWANIAMI. OD MŁODYCH PRACOWNIKÓW WYMAGA SIĘ ELASTYCZNOŚCI, KREATYWNOŚCI I UMIEJĘTNOŚCI NIESCHEMATYCZNEGO MYŚLENIA. CZY POLSKI SYSTEM EDUKACJI JEST W STANIE DAĆ RYNKOWI PRACY TAKICH WŁAŚNIE LUDZI?

W styczniu bieżącego roku została w Polsce wprowadzona reforma edukacji. Jak każda zmiana, tak i ta wywołuje wiele emocji. Są tacy, którzy popierają ją całym sercem, ale są też ci, którzy krytykują wszystkie jej założenia i proponowane rozwiązania. Tak naprawdę „dobra zmiana” w szkole niewiele zmienia. Czego tak naprawdę potrzebuje system edukacji i jaka reforma najbardziej przysłużyłaby się społeczeństwu?

PANI DZIECKO NIE JEST CHORE

Na YouTube furorę robi wystąpienie Kena Robinsona wygłoszone w ramach inicjatywy o nazwie TEDTalks. Przytacza on niesamowitą historię Gillian Lynn, choreograf, która przygotowała układy taneczne do takich musicali jak „Koty” czy „Upiór w operze”. Gdy Gillian miała kilka lat, a działo się to przed II wojną światową, nauczyciele skierowali ją na badanie do specjalisty. Dziewczynka nie mogła spokojnie usiedzieć na lekcjach. W dzisiejszych szkołach natychmiast stwierdzono by u niej ADHD i być może kazano podawać jakieś leki na uspokojenie. Na szczęście wtedy „nie wynaleziono” jeszcze takiej choroby, a matka Gillian trafiła z córeczką w dobre ręce. Po krótkiej rozmowie, specjalista włączył muzykę i wyszedł z matką z pomieszczenia, zostawiając tam małą Gillian. Gdy ta poczuła się bezpiecznie, natychmiast wstała z krzesła, na którym do tej chwili ledwo mogła usiedzieć, i zaczęła tańczyć. Całej tej scenie ze wzruszeniem przyglądała się matka dziewczynki z towarzyszeniem pedagoga. „Pani dziecko nie jest chore. Pani córka urodziła się tancerką”. Co by się stało z Gillian, gdyby nie mądry pedagog? Co by było, gdyby trafiła do jednej ze zwykłych polskich szkół, w których każde wiercące się dziecko ma zdiagnozowane ADHD?

WIELKIE FORMATOWANIE

Współczesne systemy edukacyjne zabijają kreatywność i próbują sformatować człowieka w jedynie słuszny sposób. Pasujesz do wzoru – jest dobrze. Nie pasujesz – musisz się zmienić. Prof. Dorota Klus-Stańska, od lat zajmująca się procesami edukacji, nie szczędzi gorzkich słów pod adresem polskich szkół. „Szkoła – pisze – jest skansenem, nie tylko nie zapewniającym nabywania kompetencji do radzenia sobie we współczesności, a wręcz pielęgnującym kompetencje bezużyteczne, autodestrukcyjne wobec jednostki i społeczeństwa”.

O PASJI JĘZYKIEM PROGRAMOWANIA

Przykład z naszego podwórka. Nastolatek zafascynowany programowaniem komputerowym. Gdyby mógł, to nie uczyłby się niczego innego, jak tylko języków programowania. W szkole tego nie dostanie, bo nauczyciel wie niewiele na ten temat. Szkoła wymaga od niego pisania wypracowań, robienia pięknych rysunków oraz gry na flecie. Pewnego dnia polonistka zadaje zadanie domowe. Karol ma napisać wypracowanie zatytułowane „Twoja pasja”. Skoro ma napisać o pasji, jaką jest dla niego programowanie, to do wykonania zadania używa właśnie języka programowania. Ktoś powie: co za świetny pomysł! Genialne dziecko! Co powiedziała pani nauczycielka? Możecie się domyślić…
Albert Camus powiedział, że „szkoła przygotowuje dzieci do życia w świecie, który nie istnieje”. Czy dobra zmiana w szkole będzie służyła uczniom i ich rozwojowi w różnych wymiarach, czy też będzie tylko nową wersją dobrze znanego systemu z nieco poprzestawianymi akcentami?

WIKTOR TOKARSKI

 

Więcej w tej kategorii: « WALKA POSTU Z WIELKANOCĄ
Powrót na górę