Fot.   Magda Demkowicz 	Fot. Magda Demkowicz

BIESZCZADZKA SZKOŁA RZEMIOSŁA RUSZA W MAJU

W UHERCACH MINERALNYCH POWSTAJE NOWOCZESNE, INTERAKTYWNE MUZEUM, KTÓRE WZBOGACI, JUŻ I TAK ATRAKCYJNĄ, OFERTĘ W REGIONIE. PISZEMY O TYM JAKO PIERWSI.

MUZEUM GINĄCYCH ZAWODÓW

Ich wyjątkowa Zagroda Magija w Orelcu tętni życiem przez cały sezon, a poza nim swoje płyty nagrywają tam Lao Che, Pablo Pavo czy Vavamuffin. Uruchomione 3 lata temu Bieszczadzkie Drezyny Rowerowe (jedyne w Polsce) w Uhercach Mineralnych przyciągnęły w zeszłym roku ponad 65 tys. turystów! Magda i Janusz Demkowiczowie idą za ciosem i otwierają Bieszczadzką Szkołę Rzemiosła, czyli interaktywne muzeum ginących zawodów. Sądząc po ich poprzednich dokonaniach, inicjatywa jest skazana na sukces.

Bieszczadzka Szkoła Rzemiosła zostanie otwarta w majowy weekend w Uhercach Mineralnych na trasie między Leskiem a Ustrzykami Dolnymi. Dla pomysłodawców to nie pierwszyzna. Kto bywał w Zagrodzie Magija ten wie, że można tam ulepić garnek, upiec coś w tradycyjnym piecu czy odbyć warsztaty bibułkarstwa.

- Nasze działania w Zagrodzie Magija pokazały, że warsztaty rękodzieła cieszą się powodzeniem. Kiedy dowiedzieliśmy się, że stara szkoła w Uhercach Mineralnych jest do sprzedania, nie wahaliśmy się. Do tej szkoły chodził mój tata, podobnie jak wielu starszych mieszkańców gminy – mówi Magda Demkowicz.

Wydawać by się mogło, że w dobie rozwoju technologicznego, kiedy większość rzeczy ktoś robi za nas, ginące zawody to mało interesujący temat. Twórcy Bieszczadzkiej Szkoły Rzemiosła mają inne zdanie.

- Chcemy, aby odwiedzający sięgali do źródeł, odkrywali swoje korzenie, które są w nich głęboko zakodowane. Szkoła będzie dysponować warsztatem garncarskim. Połączyliśmy to z piekarnią, w której będzie można samemu upiec proziaka w piecu opalanym drewnem. Będą tam znajdować się dawne przedmioty, jak żarna czy stępa. Trzecią salą jest przedwojenna, szkolna klasa, gdzie w ławkach z epoki będzie można nauczyć się przedwojennej kaligrafii.

bieszczadzkaszkola 2

TRADYCJA I NOWOCZESNOŚĆ

To tylko na parterze, natomiast na poddaszu tradycja będzie przeplatać się z nowoczesnością, jak na współczesne muzeum przystało.
- Chcieliśmy nawiązać do rozwiązań stosowanych w nowoczesnych polskich muzeach, których odwiedziliśmy wiele i śmiało można powiedzieć, że prezentują wysoki europejski poziom. Podjęliśmy współpracę z firmą, która współtworzyła podziemia krakowskiego Rynku, wystawy w Fabryce Schindlera czy w Domu Jana Pawła II w Wadowicach. Nowoczesne formy wystawiennicze pozwalają nam w atrakcyjny sposób przybliżyć zwiedzającym materię ginących zawodów. Wychodzimy na 200 metrowe poddasze. W pewnym momencie, za sprawą 11 rzutników, przenosimy się w czasie i naszym oczom ukazują się dwa hologramy - dziadka i wnuczki. Dziadek opowiada wnuczce o swojej młodości, przeżyciach, smakach, czasach szkolnych. Opowieści towarzyszą wyświetlające się na ścianach obrazy ukazujące rzeczone wspomnienia. To wprowadzenie do zwiedzania ekspozycji na parterze ze wspomnianymi piecem, żarnami i warsztatem garncarskim. Wizytę kończymy na zewnątrz szkoły przy muralu 3d autorstwa Pawła Wołosa i Karola Prajznera przedstawiającym postaci z epoki z łudząco podobnymi twarzami do ludzi, którzy przyczynili się do powstania Bieszczadzkiej Szkoły Rzemiosła. Jest Sołtys, członkowie naszych rodzin, majstrowie, którzy pracowali przy renowacji budynku, nasi przyjaciele – wyjaśnia z zapałem i satysfakcją Janusz Demkowicz.

bieszczadzkaszkola 3

Twórcy placówki nie zapomnieli o źródłach z epoki, o wspomnieniach i dokumentach, wygrzebując z archiwów świadectwa dawnych czasów.

- W szkole znajdują się dwa stare ebonitowe telefony. Po podniesieniu słuchawki zwiedzający będą mogli usłyszeć głosy siedmiu osób, które w latach 30. i 40. były uczniami tej szkoły. Słuchając ich opowieści, dosłownie przenosimy się w czasie.
Od mieszkańców Uherzec dostaliśmy sporo przedwojennych dokumentów, świadectw szkolnych. Pomagały nam również instytucje, takie jak skansen w Sanoku, TVP Rzeszów i Polskie Radio Rzeszów, przekazując sporo materiałów o ginących zawodach ze swoich archiwów.

bieszczadzkaszkola 4

Zdecydowanie warto odwiedzić Bieszczadzką Szkołę Rzemiosła. Szkoła będzie otwarta od weekendu majowego przez 7 dni w tygodniu. Zwiedzanie będzie trwało półtorej godziny. Wszystkie informacje można znaleźć na stronie www.ginacezawody.pl

Rozmawiał BARTŁOMIEJ SKUBISZ

 

Powrót na górę