TO JUŻ 665. ROCZNICA URODZIN RZESZOWA

Roku Pańskiego 19 stycznia 1354, wedle kalendarza gregoriańskiego, Z Bożej łaski król Polski, pan i dziedzic ziem krakowskiej, sandomierskiej, sieradzkiej, łęczyckiej, Kujaw, Pomorza i Rusi  Kazimierz III, zwany później „Wielki”, nadał prawa do posiadania miasta Rzeszów Janowi Pakosławicowi wywodzącemu się ze wsi Strożyska.

 Musiał się natrudzić i wielce spodobać polskiemu monarsze Jan Pakosławic, skoro ten oddał mu we władanie nowopowstałe miasto, w nowowcielonych ziemiach do Korony. Nic dziwnego, bo Jan okazał się zręcznym i utalentowanym dyplomatą, a i rycerzem nie lada, który stawał do boju zawsze tam, gdzie król sobie tego życzył, albo gdzie była ku temu sposobność. Kazimierz III władał w czasach wyjątkowych, bo dopiero co jego ojciec, słynny Władysław I Łokietek, zjednoczył w całość Polską Koronę po wielu pokoleniach rozbicia. Sam on musiał mieć pieczę nad scalonym krajem. Król prowadził liczne potyczki zbrojne, wojenki dyplomatyczne, nie tylko w państwie, ale i w całym ówczesnym świecie. Wszak liczyła się wtedy Ruś, Korona Węgierska, Italia, Francja i wielkie Księstwa Niemieckie, którym sprzyjał potężny wówczas Zakon Krzyżacki, skutecznie blokujący drogę piastowskiego władcy do Morza Bałtyckiego. W tych to czasach przyszło rządzić Polską Kazimierzowi III, a na swe usługi miał między innymi takich ludzi jak Jan Pakosławic. I właśnie dlatego Pakosławic miasto Rzeszów otrzymał – za zasługi, za wierność i za zręczną politykę dyplomatyczną oraz wojenną.

Stary Rzeszów

Kiedy Jan Pakosławic ze Strożysk gnał do grodu nad Wisłokiem by przedstawić się lokalnym jako pan i władca całej okolicy, osada już istniała od pamiętnych czasów, mniej więcej XI w. Dziś nauka odpowiada nam na pytania i mówi, że założyli ją Polacy, lecz ze względów uwarunkowań terenowych, gdzie cała okolica była jednym wielkim pasem granicznym oddzielającym żywioł polski od ruskiego, zdarzało się, że osada raz była w rękach Polaków, to znowu Rusinów. Zmieniło się to jednak w czasach Jana Pakosławica, bo jego król kilkanaście lat wcześniej wydarł te tereny ostatecznie, po kilkuletniej kampanii zbrojnej, Księstwu Halickiemu i wcielił je do Korony. Miasto Rzeszów przestało być graniczne, gdzie wcześniej Wisłok pełnił naturalną barierę, a weszło w skład nowych ziem i lokalizowane było na niemal samych ich zachodnich krańcach. Jan Pakosławic dużo musiał nadrobić, bo z wioski zobligowany był do przekształcenia jej w miasto, które miało głosić chlubę Kazimierzowskiej władzy w nowowcielonych ziemiach dawnej Rusi.

rzeszow 665 2

Pan Rzeszowa

Sformułowanie „Pan Rzeszowa” nie jest wcale na wyrost. Dokumenty wystawione w kancelarii królewskiej w Krakowie wyraźnie wskazują, że Jan Pakosławic nim został. Ten zaś, by jeszcze lepiej być kojarzonym z miastem Rzeszów, obrał nowe nazwisko „Rzeszowski” i dał jednocześnie początek nowemu rodowi rycerskiemu herbu Półkozic. W 1360 r. wystawił kościół w Staromieściu, do którego, to pewne, przybył najpierw, by tam objąć stery właściciela ziem. Dopiero w kilka lat później przeniósł swą siedzibę do teraźniejszego centrum miasta, a więc w rejony placu rynkowego i kościoła farnego. Dzisiejsza ulica Kościuszki, łącząca rejon Fary i Rynku, jest jednocześnie najstarszą ulica miasta. Rynek, zaprojektowany tak jak w miastach niemieckich, miał być centralną częścią miasta, z którego rozchodzić się miały wszystkie trakty, z najważniejszym na czele, przechodzącym przez sam środek placu rynkowego, trakt komunikacyjno-handlowo-kupiecki relacji Kraków-Lwów, albo inaczej: Zachód-Wschód. Rzeszów miał być odtąd miastem kupieckim, gdzie miały się krzyżować interesy handlowe Europy Zachodniej oraz Europy Wschodniej i dalej. Taki obraz Rzeszowa zachował się do okresu zaborów, a szczyt znaczenia miasta w tej bardzo ważnej niszy gospodarczej kraju oscylował na XVI i XVII stulecie. W erze pierwszego z rodu Rzeszowskiego wyznaczono plac rynkowy, który pełnił centrum gospodarcze, społeczne i kulturalne miasta. Było to też miejsce najważniejszych decyzji podejmowanych przez ośrodek, łącznie z sądownictwem i wymierzaniem kar cielesnych, a nawet z karami śmierci. Tu stał pręgież, szubienica i katafalk katowski. Tu też funkcjonowały stoły warzelnicze, miejska waga, a obok obradowali rajcy miejscy. Szybko też wzniesiono rzeszowski kościół farny, któremu wówczas patronowali Św. Feliks i Św. Adaukt.

Panowie Rzeszowscy

Jan Rzeszowski rodem ze Strożysk doczekał się trzech synów. Wszyscy nosili imię Jan. Ot, nie mieli chyba inwencji, a skoro imię miało mieć swojego patrona, wybrano imię zasłużonej głowy rodu, by byli obdarzeni jego opieką... Jeden z nich wybrał karierę duchowną i został proboszczem fary w Przemyślu i kanonikiem krakowskim, choć też był kontynuatorem linii. Drugi z Janów siedział po śmierci ojca w Staromieściu. Trzeci Jan został profesorem i rektorem Akademii Krakowskiej, a ponadto arcybiskupem metropolitą halickim i lwowskim. Wiemy, że Rzeszowscy nad Rzeszowem panowali do 1589 r., kiedy to ich miejsce zajął nowy ród – Ligęzów.

Rzeszów świętuje

Jak co roku, w Filharmonii Podkarpackiej w Rzeszowie odbędzie się uroczyste spotkanie Prezydenta Miasta Rzeszowa z mieszkańcami miasta. Uroczystościom towarzyszyć będzie nadanie Honorowego Obywatelstwa Miasta Rzeszowa, a także zwyczajowy koncert. Prezydent Miasta Rzeszowa jako pierwszy pokroi urodzinowy tort, którym częstować się będą zaproszeni goście. Tegoroczna uroczystość z pewnością zyska na znaczeniu, bo w 2019 r. Rzeszów ukończy 665 lat.

JAKUB PAWŁOWSKI

Więcej w tej kategorii: « RZESZOWSCY SPRAWIEDLIWI
Powrót na górę