Fot. Dariusz Mazur Fot. Dariusz Mazur

Walka o powrót do elity

Po fatalnym sezonie żużlowcy PGE Marmy Rzeszów stają do walki o kolejny powrót na żużlowe salony. Zarówno kibiców, jak i zawodników nie interesuje nic innego, niż awans, ale wszystko ostatecznie rozstrzygnie się na torze.

 

Powroty i nowe twarze

W tym sezonie PGE Marmę na stanowisku trenera poprowadzi Janusz Ślączka, wychowanek klubu, który w Rzeszowie jeździł łącznie przez 8 sezonów. Do drużyny wracają dobrze znani w Rzeszowie zawodnicy. Po roku startów w Lublinie plastron z żurawiem przywdzieje znowu Maciej Kuciapa, symbol klubu i jego wieloletni kapitan. Historia uczy, że kiedy Maciek wracał po krótkich startach w Zielonej Górze czy Rybniku, drużyna z nim w składzie wracała do ekstraligi. W Rzeszowie po 4 sezonach nieobecności pojawił się też Paweł Miesiąc. Obaj z Kuciapą zakończyli zeszłoroczne rozgrywki z bardzo dobrą średnią i powinni być jednymi z liderów, szczególnie na własnym torze. Na Hetmańską powrócił też Anglik Scott Nicholls, który w Rzeszowie startował w latach 2007-2008, a w pamięci kibiców pozostała jego waleczność. W zeszłym sezonie dobrze spisywał się w barwach GKM-u Grudziądz, a jego pierwsze indywidualne starty w tym roku zwiastują niezłą formę.

Do drużyny dołączyli trzej skandynawowie: Szwed Peter Ljung i dwóch Duńczyków: Nicolai Klindt i Kenni Larsen. Szwed to doświadczony jeździec, reprezentant swojego kraju z epizodami w Grand Prix, który w zeszłym sezonie podczas meczu w Rzeszowie uzyskał dla Sparty Wrocław 11 punktów, a w całych rozgrywkach ekstraligi uzyskał solidną jak na zawodnika drugiej linii średnią biegową 1.541. Nicolai Klindt w ostatnich dwóch latach zaliczył tylko kilka spotkań na polskich torach i ciężko przewidzieć, jak będzie prezentował się w tym sezonie. Zawodnik zapowiada, że celem jego i drużyny jest awans, i deklaruje, że stać go na dobre występy. Dużą rolę w sprowadzeniu do Rzeszowa Kenni Larsena odegrał Janusz Ślączka. Panowie razem współpracowali w drużynie Orła Łódź, gdzie młody Duńczyk zanotował całkiem udany sezon, uzyskując 15. średnią w lidze.

 

W drużynie zostali...

W zespole pozostał junior Łukasz Sówka, w którym kibice i dziennikarze upatrują jednego z najmocniejszych punktów zespołu, a na pewno ogromnego atutu na pozycji juniora. Ważna będzie też postawa Marco Gaschki, który w zeszłym sezonie momentami sygnalizował postępy w sportowym rozwoju. W pierwszej lidze powinno mu być łatwiej się przełamać. W momencie pisania tego tekstu niejasna pozostaje sytuacja Rafała Okoniewskiego, ale jest nadzieja, że „Okonia” zobaczymy w drużynie, co byłoby niewątpliwym wzmocnieniem na pozycji seniora. Skład uzupełniają młodzieżowcy: Grzegorz Bassara i Krystian Rempała.

 

Pierwsza czwórka

Zarówno zawodnicy, jak i trener podkreślają, że interesuje ich miejsce w pierwszej czwórce i walka o awans, ale wszyscy mając w pamięci poprzedni sezon starają się tonować emocje. – W mojej ocenie PGE Marma Rzeszów ma dużą szansę, żeby być w pierwszej czwórce. Stworzyliśmy zawodnikom, którzy są bardzo ambitni, naprawdę dobre warunki. Uważam jednak, że podobnie należy ocenić notowania Grudziądza i Bydgoszczy – napisała Marta Półtorak w jednym ze swoich felietonów na portalu sportowefakty.pl.

Ważne, żeby drużyna poczuła się pewnie i dobrze weszła w sezon. Rozgrywki ligowe rozpoczną się dla rzeszowian 13 kwietnia meczem u siebie z Orłem Łódź. Ceny biletów na sezon 2014: 25 pln – normalny, 15 pln ulgowy. Dzieci do lat 7 wstęp wolny.

Bartłomiej Skubisz

 

Więcej w tej kategorii: « Newsy sportowe Biegać każdy może! »
Powrót na górę