Fot. Archiwum Day&Night Fot. Archiwum Day&Night

PGE Marma wraca do Enea Ekstraligi!

W zakończonym 5 października sezonie Nice Polskiej Ligi Żużlowej zawodnicy z Żurawiem na plastronie fruwali po polskich stadionach. Rozgrywki zakończyli z 11 zwycięstwami i 1 remisem na koncie, potwierdzając klasę we wszystkich ligowych dwumeczach i fazie play-off.

 

– Rzeczywiście to był bardzo dobry sezon, w którym jednak - jak to w sporcie - nie zabrakło też słabszych momentów.

W końcowym rozrachunku liczyło się tylko miejsce w tabeli i to jest najważniejsze – stwierdza w rozmowie z naszym magazynem prezes PGE Marmy Janusz Łabudzki. Finałowe pojedynki z Orłem Łódź do historii polskiego speedwaya nie przeszły, bo przejść nie mogły. Twierdza Hetmańska pozostała w tym roku niezdobyta. – U siebie wygrywaliśmy chyba za wysoko, zabrakło takich dobrych, żużlowych widowisk. Natomiast mecze na wyjeździe były bardzo wyrównane, atrakcyjne dla kibica – przyznaje nasz rozmówca.

– Nie było lekko, ale jeśli się wygrało, to chyba trzeba ocenić sezon na plus – dodaje trener Janusz Ślączka, który w pierwszym roku pracy w Rzeszowie w stu procentach, jak mówi prezes Łabudzki, zrealizował powierzone zadanie. – Nie było kontuzji i to było chyba najważniejsze. Tak naprawdę liczył się każdy punkt, wygrywał cały zespół. Zdobyliśmy w sezonie 9 „bonusów”, a to coś znaczy – podkreślił szkoleniowiec. – Awans sprawił mi satysfakcję. Kibice byli zadowoleni, a to też jest dla mnie ważne – dodał.

Prezes Łabudzki podkreśla, że „to była tylko pierwsza liga”, a ambicje klubu sięgają dużo wyżej. – Mieliśmy jasne cele i zadania na ten rok. I je zrealizowaliśmy. Przed nami wyzwanie – Ekstraliga, czyli najlepsza liga żużlowa na świecie – wskazuje.

Kto poprowadzi zespół w nowych rozgrywkach? – Czy chciałbym zostać z zespołem? Tak, ale to mało powiedziane. Trener nie wybiera sobie drużyny, tylko drużyna trenera. Poczekamy, zobaczymy – powiedział nam trener Ślączka tuż przed Dniem Wszystkich Świętych. Prezes klubu Andrzej Łabudzki rozwiał jednak wątpliwości. – Mamy bardzo dobrego trenera, z którego jesteśmy zadowoleni i nic nie chcemy zmieniać. Pan Ślączka to jeden z najlepszych trenerów w Polsce. Bardzo się przykładał do tego, co się działo na co dzień i były tego efekty– podkreślił Andrzej Łabudzki.

Otwarte pozostaje natomiast pytanie kto będzie jeździł dla PGE Marmy w przyszłym roku.

– Na pewno będą potrzebne wzmocnienia. Jest nam potrzebny bardzo dobry junior, lub dwóch. No i gwiazda – zawodnik, który w każdym meczu będzie przywoził po kilkanaście punktów – wylicza Andrzej Łabudzki. Czy tą gwiazdą będzie wskazywany przez branżowe media Tomasz Gollob? – dopytujemy. – To są bzdury. Nie rozmawiałem z nim. Pani Marta Półtorak (prezes Marmy Polskie Folie, głównego sponsora drużyny – red.) oczywiście zna się bardzo dobrze z Tomaszem i być może się z nim kontaktowała, ale ja o żadnych sprawach dotyczących sezonu 2015 nie słyszałem. Parę rzeczy wyjaśni się w połowie listopada i jeśli mógłbym prosić kibiców o cierpliwość, to to robię – kończy prezes Łabudzki.

GRZEGORZ ROGOWSKI

 

Powrót na górę