Fot. @mamawswieciemody Fot. @mamawswieciemody

INFLUENCER Z RZESZOWA ELŻBIETA WESOŁOWSKA CZYLI @MAMWSWIECIEMODY

W DOBIE INTERNETU JUŻ DAWNO NIKT NIE PODWAŻA WPŁYWU INFLUENCERÓW W SIECI. ŚWIETNE ZDJĘCIA, WSPÓŁPRACA ZE ZNANYMI MARKAMI, PROMOWANIE PRODUKTÓW I USŁUG I OCZYWIŚCIE – MASA FOLLOWERSÓW NA KONCIE. PASJA CZY ZAWÓD MARZEŃ? W DRUGIEJ CZĘŚCI CYKLU ROZMAWIAMY ZE STYLISTKĄ.

Jesteś stylistką, wielbicielką mody i urządzania wnętrz, instagramerką, a przede wszystkim mamą. Twoje konto na Instagramie obserwuje już ponad 20 tysięcy użytkowników. Jak udaje Ci się łączyć wszystkie te pasje?

Nigdy nie robiłam czegoś specjalnie pod Instagram, wręcz odwrotnie. Zdjęcia, które znajdują się na moim profilu, są robione przy okazji, są uchwyceniem chwili. Organizacja życia i pracy nie jest łatwa, ale dzięki pomocy najbliższych bez problemu łączę wszystkie obowiązki.

Instagram to tylko Twoja pasja czy też praca?

Częściowo praca, częściowo pasja. Staram się nie podporządkowywać i nie uzależniać swojego życia od Instagrama, chociaż czasem bardzo ciężko jest zachować zdrowy rozsądek, gdy spływa duża ilość propozycji biznesowych. Staram się selekcjonować oferty i wiele razy zdarzyło mi się odrzucić propozycje, ponieważ kłóciły się z moim wizerunkiem.

Czym zajmujesz się zawodowo?

Zawodowo jestem managerem w salonie beauty, ale nie zrezygnowałam całkowicie z pracy stylistki, jest to również moja wielka pasja, tylko teraz jest moim dodatkowym zajęciem.

Obecnie działając na większą lub mniejszą skalę w sieci, najczęściej niestety trzeba liczyć się z krytyką i hejtem. Czy dotknął Cię ten problem? Jak sobie z nim radzić?

Oczywiście. Spotkałam się z hejtem, gdy jeszcze prowadziłam bloga. Ludzie błędnie interpretują i nadużywają pojęcia "„wolność słowa". Obrażają innych, hejtują w wulgarny sposób, przekraczając niejednokrotnie wszelkie granice. W ten sposób próbują leczyć się kosztem innych ze swoich kompleksów. Nie ma to nic wspólnego z konstruktywną krytyką. Uważam, że mój profil jest moją własnością oraz moim wizerunkiem, dlatego wszelkie treści obrażające usuwam, blokuję. Mam do tego prawo. To tak, jak gdyby ktoś na ulicy podszedł do mnie i zaczął mnie wyzywać, a ja nie zareagowałabym w ogóle. Bo ktoś ma do tego prawo? Błędne myślenie. Nie ma takiego prawa.

Jakie masz patenty na przyciąganie odbiorców? W końcu Instagram to cała skarbnica pięknych zdjęć.

Jest kilka sprawdzonych sposobów, tricków pomocnych w prowadzeniu Instagrama. Ale tak naprawdę trzeba znaleźć swój styl, robić to, co się robi najlepiej, być szczerym i autentycznym.

Mam wrażenie, że obecnie Instagram pochłonął blogi. Jak to wygląda u Ciebie? Blog czy Instagram? Na której platformie bardziej się realizujesz?

Prowadziłam kilka lat temu bloga, ale organizacja przy jego prowadzeniu pochłania mi za dużo czasu. Całkowicie odnalazłam się w Instagramie, dlatego właśnie tutaj przerzuciłam swoją aktywność i czuję, że w ten sposób realizuję się najbardziej.

Właśnie za sprawą Instagrama skontaktowano się z Tobą ze stacji TVN…

Właśnie ta sytuacja pokazuje, jakim silnym i wpływowym medium jest Instagram. Można robić coś w zaciszu domowym, dzielić się realizowanymi pasjami, a później może się okazać, że to co robisz, zauważają i doceniają profesjonaliści. Dzięki mojej pasji do projektowania wnętrz i dzieleniu się nią na Instagramie nie tylko zauważył mnie TVN, ale dostałam też wiele propozycji współpracy od firm związanych z wnętrzami, otrzymałam również propozycje projektowania od osób prywatnych i udało mi się zrealizować kilka wnętrz.

Czy „życie w sieci” nie zakłóca tego rodzinnego?

Różnie z tym bywa, są plusy i minusy prowadzenia Instagrama. Wiem, że nie poradziłabym sobie bez pomocy osób bliskich, którym bardzo dziękuję za ogromne wsparcie.

Co uważasz za swój największy zawodowy sukces?

Na pewno to, że tak naprawdę swoje hobby i pasję przekształciłam w swoje życie zawodowe. Zrealizowałam wiele marzeń, które jeszcze niedawno wydawały się poza moim zasięgiem. Dlatego teraz wiem, że nie ma rzeczy niemożliwych i marzę dalej :).

Rozmawiała MARIOLA SZOPIŃSKA-SĄDEK

 

Powrót na górę